Szlaki wiodące do Santiago de Compostela

Szlaków, które w średniowieczu wiodły do sanktuarium w Santiago de Compostela było bardzo wiele. Przecinały niemal całą Europę, wykorzystując trakty komunikacyjno- handlowe, wśród których najważniejszą rolę spełniała Via Regia (Droga Królewska) – trakt z Kijowa, przez Polskę, Niemcy, Francję do Hiszpanii.

Największe znaczenie od momentu odkrycia grobu i wzniesienia katedry XI w. miały i mają nadal tzw. Trasy Francuskie (Camino Frances). Istniały cztery punkty zborne, do których docierali pielgrzymi z całej Europy, aby wspólnie wyruszyć ku relikwiom Świętego:

  1. (via Turonensis) – od relikwii św. Dionizego w St. Denis/ Paryż lub od relikwii św. Marcina, patrona dynastii Merowingów w Tours;
  2. (via Lemovicensis) – Vezelay – gdzie w romańskiej katedrze wielką czcią otaczano relikwie św. Magdaleny;
  3. (via Podensis) – Le-Puy-en-Velay – z najstarszego ośrodka maryjnego we Francji oraz
  4. (via Tolosana) – Arles – od relikwii pierwszego apostoła Galii – św. Trofima. Te cztery trasy przechodziły przez pirenejskie przełęcze Roncesvalles i Somport, wkraczały na terytoria księstw Nawary i Aragonii, łącząc się w miejscowości Puenta la Reina. Od tego miejsca przebiegał jeden wspólny pielgrzymi szlak, zwany Camino Grande. Przechodził przez m.in. Pamplonę (Pampelunę), Estellę, Burgos, Leon, Astorgę do Santiago de Compostela.

Najstarszym szlakiem wiodącym do Composteli była Droga Pierwotna (Camino Primitivo) wiodąca od stolicy Asturii – Oviedo. Prawdopodobnie tą drogą – jak już wspomniano – udał się Alfons II Cnotliwy do Santiago po odkryciu grobu Apostoła. Droga Angielska funkcjonowała już w XI w. cieszyła się popularnością wśród mieszkańców krajów nadbałtyckich Skandynawii, Niderlandów i Wysp Brytyjskich. Pielgrzymi angielscy wyruszali z portów nadbrzeżnych przez kanał La Manche, doliną Sommy do Paryża lub bezpośrednio z Wyspy do La Coruny. Pielgrzymi z krajów nadmorskich docierali do Composteli także Drogą Północną. Przybijali statkami w okolice Bayona lub Irun, dalej szli w kierunku Vitorii do Burgos, skąd ku Composteli podążali traktem francuskim; innym wariantem była trasa wiodąca wybrzeżem wzdłuż Zatoki Biskajskiej do Oviedo, łącząca się z Drogą Pierwotną; tzw. Szlak Arousa – odwoływał się do hipotetycznej drogi ciała Apostoła z Jerozolimy do Hiszpanii; Trasa(y) Portugalska z miała wiele wariantów. Najczęściej wyruszano z Lizbony dwoma trasami: przez Alcobaca lub Santarem, które łączyły się w Coimbrze, dalej biegła do Porto, gdzie znów miała trzy warianty: przez Viana do Castelo; przez Bragę lub przez Barcelos. Od Valency i Tui biegł już jeden wspólny szlak. Po upadku ostatniego islamskiego ośrodka władzy w Grenadzie w 1492 r., powstała Trasa Srebrna – Via de la Plata. Odwoływała się do rzymskiej drogi, którą w starożytności Rzymianie transportowali kruszce. Prowadziła z Sewilli przez Salamankę do Astorgi lub przez region Sanabrii, Ourense do Santiago de Compostela.

Przemierzając współcześnie którykolwiek z hiszpańskich szlaków będziemy mijać przepiękne miasta pełne wspaniałych zabytków, małe, senne miasteczka i opuszczone wioski. Trudnym odcinkiem będzie pokonanie gór, mesety – gdzie droga wiedzie przez pola, miejscami bez drzew dających cień i chwile wytchnienia. Naszym symbolem będzie muszla św. Jakuba przypięta do plecaka i specjalny paszport (credencial), w którym zbierane będą pieczątki poświadczające drogę, ale i uprawniającym do tanich noclegów w schroniskach dla pielgrzymów (albergue). Aż wkroczymy w Galicję, która może nas powitać deszczem, ale i przybliża upragniony cel. Ostatnia noc na Monte de Gozo, kąpiel, dojście na mszę pielgrzymów w Katedrze o godzinie 12 i oddanie pokłonu relikwiom św. Jakuba. Potem odbiór Compostelki, „średniowiecznego” świadectwo odbycia pielgrzymki. Tych, którzy mają jeszcze czas i siły, czeka droga na przylądek Finisterre, koniec świata. To tu, wg niektórych, kończy się pątniczy szlak, tu spotkamy słupek z napisem 0 km. Na koniec – rytuał spalenia pielgrzymich butów, zostawienie kartki ze skrytymi pragnieniami, kąpiel w morzu. Jesteśmy szczęśliwi i spełnieni.

Droga do Santiago de Compostela uczy pokory, odwagi, cierpliwości, zmierzenia się z samym sobą i palącym słońcem, strugami deszczu, pragnieniem, bólem, zmęczeniem. Ale daje świadectwo wiary we własne możliwości, poczucie spełnienia, satysfakcji, poznania i odnalezienia samego siebie, ale i drugiego człowieka. Na szlaku pielgrzym nie jest zupełnie sam, ma świadomość, że przed nim, już od stuleci byli tu inni, ale i za nim pójdą następni. Może liczyć na solidarność i wzajemną uczynność. Ci, którzy wyruszają na tą Drogę, mają swój cel – jedni religijny, inni idą z ciekawości – poznania kraju, jego zabytków, kultury, ludzi; jeszcze inni realizują swoje marzenia i pragnienia. Ale to, co łączy wszystkich, to zdolność do podjęcia wysiłku i widoczną zmianę w postrzeganiu codzienności. Zauważamy nowe wartości – wolność, bezpieczeństwo, ciszę, uśmiech, kolor i barwy otaczającego nas świata, nowy smak upragnionej wody czy podarowanej przez piekarza ciepłej bułki. Jest w człowieku jakaś wewnętrzna harmonia, spokój, dystans do swojego życia i otaczającego nas zewnętrznego świata. I to jest chyba najcenniejsze. W tle pozostają zmęczenie, ale i wspaniałe kościoły, liczne wioski i miasta położone wśród pól uprawnych, sadów i lasów, bogactwo i urok krajobrazu.