W grupie wędrujących Europejczyków, którzy ruszyli ku Jakubowym relikwiom, spotykamy także Polaków. Nie byli jednak tak liczni jak pielgrzymi z zachodnich terenów kontynentu, zwłaszcza Francji i Niderlandów. W zachowanych do dnia dzisiejszego dokumentach hiszpańskich, niemieckich czy francuskich rzadko spotyka się nazwiska polskie. Na niewielką liczbę polskich wędrowców miało wpływ położenie kraju w stosunku do galicyjskiej Composteli. Polska była krajem granicznym Europy Wschodniej, gdzie kończyły się wpływy kościoła rzymskiego. Poza jej granicami rozciągały się tereny podległe kościołowi wschodniemu i wyznawanemu prawosławiu. Pielgrzymi polscy, spośród innych pątników, mieli największą odległość do pokonania. Podróż na kraniec Europy była dla nich czasochłonna, łączyła się z dużymi kosztami i niebezpieczeństwami.
W świetle niewielu zachowanych materiałów możemy przyjąć, iż z terenu Polski w okresie późnego średniowiecza pielgrzymowało do Santiago de Compostela 15 osób, które znamy z nazwiska. Biorąc pod uwagę, iż każda z nich prawdopodobnie posiadała comitatusa – towarzysza(y), orszak liczący ok. 7–8 osób, to można szacować, iż do Jakubowego sanktuarium dotarło na przełomie XIV i w XV wieku około 100–120 osób. Byli to głównie rycerze, często ściśle związani z panującym w Polsce dworem. Pielgrzymka miała raczej charakter polityczny lub dyplomatyczny, nie wiązała się z motywem wyłącznie religijnym. Stanowiła element wykształcenia i dworskiej ogłady, umożliwiała wejście do europejskiego grona rycerskiego, nobilitowała poprzez wpis do rejestrów herbowych, była tytułem do sławy.
Poza rycerzami na pielgrzymkowe trasy do Santiago wyruszyli też mieszczanie, aby zaakcentować swoją przynależność do elity społeczeństwa. Szczególnie zaznaczyli swój udział mieszczanie i kupcy miast hanzeatyckich, zwłaszcza Gdańska. Przypuszczalnie znali drogę morską wiodącą wzdłuż wybrzeża Bałtyku przez porty niemieckie, niderlandzkie, wybrzeże kastylijskie, galicyjskie, aż do portów portugalskich. Można domniemywać, że łączyli peregrynację ze sprawami zawodowymi.
Jeżeli znamy grupę osób, które udały się na wyprawę (pielgrzymkę) do Santiago de Compostela na przełomie XIV/XV w., to zdecydowanie mniej możemy powiedzieć na temat polskich peregrynacji w XVI–XVIII w. Wpływ na to miały przemiany religijne dokonujące się pod wpływem haseł reformacyjnych. Protestantyzm potępił kult relikwii, odrzucając pielgrzymki do miejsc świętych. Pamiętając o mocnej pozycji Kościoła katolickiego w Polsce, idea pątnictwa do Jakubowego sanktuarium była jednak nadal żywa. Świadczą o tym zapiski (diariusze, itineraria, listy) osób znanych z nazwiska, które udawały się na Półwysep Iberyjski głównie w celach dyplomatycznych lub w trakcie większych wypraw pielgrzymkowych związanych z nawiedzaniem centrów pielgrzymkowych (Ziemia Święta, Rzym) Z tych dokumentów wynika, że było około 10 osób, które dotarły do Composteli. Hiszpania była też jednym z odcinków popularnych w tym okresie podróży edukacyjnych (grand tour), na które wybierali się duchowni i studenci. Niestety, z braku zachowanych pamiętnikarskich relacji nie wiemy, czy te grupy osób dotarły do Santiago. Podobnie nie mamy zapisów pątników, którzy z motywacji religijnej udawali się do jakubowego sanktuarium.
Poza rycerzami, mieszczanami, szlachtą czy kupcami, niewątpliwie do jakubowych relikwii pielgrzymowali ludzi stanu niższego, którzy podejmowali trud z czystej pobożności. Droga lądowa była teoretycznie darmowa dla pątników. Mogli korzystać z noclegów w licznych klasztorach, hospicjach czy szpitalach, które znajdowały się przy szlakach. Pielgrzymi otrzymywali w nich nie tylko nocleg i strawę, ale także często jałmużnę. W zachowanych archiwach takich obiektów można znaleźć informacje na temat osób, które nie prowadziły zapisków z peregrynacji i których nie odnotowano w spisach dworskich. Przykładem jest Hospital Real Catholicos w Santiago do którego kierowali się wędrowcy po przybyciu do Composteli. Na podstawie zachowanych 29 ksiąg, obejmujących okres od roku 1630 do 1726, można przyjąć, że do relikwii św. Jakuba dotarło 39 lub 42 pielgrzymów, którzy przy zapisie do szpitala podali Polskę, jako kraj, z którego pochodzili. Niewykluczone, że polskich pątników mogło być więcej, ale trudności w prawidłowej identyfikacji wynikają z niejednolitego zapisu pracownika szpitala (zapis ze słuchu; w języku kastylijskim lub galijskim).
Tak jak w przeszłości, tak i obecnie Polacy wyruszają na pielgrzymkę do relikwii św. Jakuba w Santiago de Compostela. Z każdym rokiem liczba osób wzrasta. Wędrują różnymi hiszpańskimi trasami, także z Polski, od progu własnego domu. Podtrzymują tradycje swoich poprzedników.